Jak przekuć porażkę w sukces?


Czasami, bywa tak, że psuje się kilka rzeczy na raz. Samochód, relacje z przyjaciółmi a na końcu Twój zwierzak choruje. Bardzo często w takich sytuacjach mamy pretensje o wszystko i do wszystkich. Mamy żal, że los nas tak doświadczył, że nie możemy czegoś osiągnąć, bo wszyscy nam w tym przeszkadzają itd.

Nie wiemy jednak o tym, że PORAŻKA NIE ISTNIEJE. Są tylko lekcje, które mogą, lecz wcale nie muszą nam pomóc w naszym życiu. Pierwszy przykład z brzegu. Chcesz osiągnąć sukces w dziedzinie sportowej, ale po pierwszych próbach okazuje się, że masz słabą kondycję a na dodatek Twoi znajomi wyśmiewają Twoje próby. W takiej sytuacji możesz zrobić dwie rzeczy. Albo siąść i płakać, by nigdy więcej nie spróbować, albo przygotować swój plan działania, który doprowadzi Cię do celu.

Pamiętaj, że NIKT na całym świecie, nie ma prawa powiedzieć, Ci że coś jest niemożliwe. Tylko Ty możesz dojść do takiego wniosku. Nie zwracaj uwagi na opinię znajomych, głupie komentarze sąsiadów itd. Jeżeli wierzysz w swój pomysł, jeżeli masz w sobie determinację do działania DZIAŁAJ! :)

Z każdej porażki i tej mniejszej intej większej, wyciągaj wnioski. Nie narzekaj, nie marudź, że los tak chciał, tylko weź się do pracy. Przygotuj wcześniej plan i działajn według niego. Po pewnym czasie okaże się, że wszystkie osoby, które Ci na początku dokuczały, które wątpiły w to, że Ci sie uda, zaczną patrzeć na Twoje działania inaczej, ale wtedy będziesz już zupełnie innym człowiekiem :)

Pozdrawiam mega pozytywnie
Paweł Zieliński

Jak wykorzystać miejsce swojego zamieszkania?



Mieszkasz w Polsce, czy w Usa? Twoim domem jest Wrocław, czy Londyn? Nie wiem, czy wiesz ale to gdzie mieszkasz w dużym stopniu warunkuje sposób Twoich działań :) Jeżeli zastanawiałeś się dlaczego nie możesz trafić ze swoim produktem do potencjalnych klientów, może się okazać, że wystarczy zmienić sposoby promocji i grupę docelową.

Pierwszy przykład
Chcesz sprzedać samochód. W Usa potencjalny nabywca zwróci uwagę na to, czy samochód ma klimę, podgrzewane fotele i dobry system audio. Z kolei w Polsce będą pytania o przebieg, czy klima działa i czy wymieniano wszystko na czas.

Przykład drugi
Twoim produktem jest kurs dotyczący organizacji czasu. W Polsce prawdopodobnie zwrócą na niego uwagę osoby, które już interesują się tematem samorozwoju i organizacji czasu. Z kolei w Anglii taką tematyką, mogą się zainteresować osoby, które chciałyby lepiej zarządzać swoim czasem w ciągu zwykłych czynności w ciągu dnia, tak by np.szybciej docierać na miejsce spotkania w zatłoczonym mieście.

Takich przykładów jest więcej i dzięki temu, możesz wykorzystać to na własny użytek :) Pomyśl o ile może wzrosnąć sprzedaż i jakość Twoich usług jeśli lepiej dopasujesz swoją ofertę do miejsca w którym działasz. Jeśli zwrócisz uwagę nie tylko na grupę docelową, ale również na to w jakim miejscu próbujesz osiągnąć sukces, okaże się, że wystarczy zmienić sposób sprzedaży. 

PAMIĘTAJ, ŻE:

1. Miejsce to ludzie
2. Ludzie to różne charaktery, potrzeby i sposób funkcjonowania.

Dzięki tym dwóm punktom możesz zmienić swoje dotychczasowe porażki w sukces. Wprowadzając tylko jedną nową rzecz (np. formę sprzedaży) dotrzesz do większej liczby osób, zrobisz świetną reklamę i dowiesz się czego tak naprawdę potrzebują Twoim potencjalni klienci.

Można robić reklamę w internecie w telewizji, kupować książki dotyczące marketingu, ale gdy nie będziesz wiedział jaka jest Twoja grupa docelowa i nie zwrócisz uwagi na MIEJSCE w którym próbujesz sprzedawać swoje produkty może się okazać, że wszystko zakończy się niepowodzeniem. Ciekaw jestem jakie są Twoje doświadczenia ze sprzedażą w różnych miejscach na świecie i co sądzisz na ten temat, który podjąłem we wpisie :) Być może są tutaj osoby spoza naszego kraju np. Usa czy Wielka Brytania i chętnie podzielą się swoim opiniami na ten temat?

Pozdrawiam Paweł Zieliński 

3 Najbardziej szkodliwe rzeczy



1.Internet
2.Bezczynność
3.Narzekanie

Bardzo często zastanawiałem się nad tym, jak duża ilość tych 3 punktów zalicza się do akceptowalnego poziomu. W pierwszej kolejności weźmy internet. Jest to narzędzie, które z "definicji" ma pomagać w nauce rozwoju oraz pracy. W praktyce w 70-80% jest wykorzystywany dla rozrywki. Powód? Zbyt wiele możliwości na raz. Nie potrafimy rozdzielić pracy od rozrywki, dlatego tak często sięgamy po śmieszne filmiki,obrazki z komentarzami i portale społecznościowe. Czy da się temu zaradzić? I tak i nie, ponieważ wszystko zależy od naszego podejścia.

Druga sprawa, czyli Bezczynność. Jeżeli nie masz nic do roboty, nie tylko się nie rozwijasz, ale również cofasz się w swoich dokonaniach. W momencie, gdy Ty siedzisz i myślisz o niebieskich migdałach, ktoś inny na świecie realizował swoje marzenia! :) Pamiętaj, że bezczynność niczemu nie służy, chyba, że mówimy tutaj o odpoczynku, ale również wtedy totalna bezczynność nie jest dobrym pomysłem.

Ostatni rzecz, czyi narzekanie. Kiedy można narzekać, a kiedy jest to bezproduktywne i frustrujące? Nie łatwo jest to stwierdzić. Moim zdaniem, gdy narzekamy, by zmienić obecną sytuację jest okej. Jednak, gdy marudzimy "dla towarzystwa" bądź po prostu po to, żeby ponarzekać jest to tylko i wyłącznie strata czasu.

Czy przekonałem Cię do tego, że te 3 rzeczy są najbardziej szkodliwe? Mam nadzieję, że tak! :) Czekam na Twoją opinię na ten temat.

Pozdrawiam Paweł Zieliński